Kota nie ma, myszy harcują?

Jak wiecie do pracy chodzę w piżamie. Pisałam o tym w poście z września ubiegłego roku. Czy jest mi wygodnie? Nie zawsze, bo praca w piżamie to nie są przelewki.

Dla tych, którzy jeszcze nie dotarli do tekstu, w którym rozprawiałam na temat pracy w piżamie, wyjaśnię w skrócie, że od kilku lat pracuję w systemie home office. Dla wielu jest to nie lada gratka, móc pracować w 100% z domu, ale czy aby na pewno jest to taki raj jak większość myśli?

Po głębokie przemyślenia na ten temat odsyłam do wspomnianego wcześniej postu. Dzisiaj chciałabym powiedzieć o jednej z najważniejszych, w mojej opinii, kwestii związanej z pracą z domu.

MOTYWACJA – to hasło klucz tego tekstu. Mam wrażenie, że my – ludzie mamy ogromną skłonność do gubienia motywacji. Zdecydowanie częściej ją tracimy niż drobne w kieszeni.

Wydaje mi się, że aby móc pracować w systemie home office, trzeba mieć żelazne zasady i nie rozwlekać pracy na cały dzień i noc, a tyłkiem przyrastać do domowego outfitu. Gdy zaczynasz bujać w chmurach i twój mętny wzrok kieruje się coraz bardziej w stronę sufitu, nie ma kto cię ściągnąć za gacie w dół, bo szef gdzieś daleko, nikt nie wie gdzie, i nie ma co na niego liczyć. Gdy nie ma kota, myszy harcują. Więc jak motywuję się, pracując z domu?

Pierwszym, od czego zaczęłam pracę z domu, było stworzenie sobie miejsca, przestrzeni, która będzie zarezerwowana na zawodowe kwestie. Dzisiaj nadaję do Was z mojej mini pracowni w skandynawskim stylu (ok przesadziłam, po prostu korzystam z mebli Ikea). Wcześniej także nie wyobrażałam sobie pracy bez biurka, mini organizera, które dadzą mi poczucie, że ta strefa to moje biuro. Oczywiście dzisiaj zdecydowanie milej korzysta mi się z przestrzeni, która jest zaaranżowana według mojego uznania, ale pracowe miejsce to must have, każdego pracującego ludka w systemie home office.

Jak na rasową konserwę przystało, nie wyobrażam sobie pracy półdupkiem na kuchennym blacie.  Bliskość lodówki zecydowanie działa na mnie demotywująco w temacie pracy i skutecznie mnie od niej odciąga, dlatego ważne jest aby mieć kąt, w którym nikt nam nie będzie przeszkadzał.

Uwielbiam notesy, kartki, karteczki. Kocham papier! Jest to moja absolutna miłość, która z wiekiem nie maleje, mimo że mama twierdziła, że z „tych pierdół” to ja wyrosnę. Jak są notesy i karteczki, to są też listy zadań.

Bez listy zadań nie istnieję. Nie ważne czy masz ją na kartce jak ja czy notujesz w systemie cyfrowym – bez listy zadań Cię nie ma. Bo jak, nie posiadając obok siebie współpracownika, szefa, kontrolera, weryfikatora i nadzorcy, poukładać swój dzień pracy?

Codziennie rano tworzę listę spraw do załatwienia, zaczynając od 3-5 najważniejszych. W mojej opinii wszystkie, zawsze są najważniejsze, ale normalni ludzie są w stanie zweryfikować dogłębniej. Chwała im za to! Widząc listę spraw do załatwienia nie ma bata, musisz wziąć się do roboty, wszak samo się nie zrobi. A i nie masz też możliwości zrzucenia tego na kogoś, bo obok Ciebie stoi jedynie zielona dracena. Jakoś jej nie ufam.

Pomimo, że lubię ustalony ład i porządek, i staram się trzymać pewnych ram (przypominam  – konserwa!) to wiem, że bardzo łatwo jest popaść w rutynę. A od rutyny do utraty motywacji do czegokolwiek, niedaleka droga. Nie wiem jak jest u Was, ale ja jestem bardziej zmotywowana, gdy na horyzoncie pojawia się nowe – nowy projekt, jakiś cel, etc. Każda zmiana w naszym codziennym działaniu jest dobra i potrzebna, jak odpoczynek. Mogą to być proste rzeczy, jak choćby poprzestawianie gratów na biurku, nowy element wystroju, coś co sprawi, że chce Wam się wrócić do pracy i zacząć jakby od początku. Jeśli czuję spadek motywacji to natychmiast dokonuję drobnych zmian. Niemalże zawsze pomaga.

Jedną z rzeczy, które znacznie doskwierają ludziom, pracującym „w piżamach” jest brak towarzystwa. Nie jestem introwertyczką (choć zawsze lubiłam zacisze domowe i przebywanie z samą sobą) i niestety na początku mojej pracy z domu narzekałam na brak ludzi dookoła. Mimo, że nie przepadam za idiotami, a ci w biurach zawsze się przytrafiali, często stadnie, to czasami zwyczajnie tęsknię. Tęsknię za wątpliwie błyskotliwą i ostrą wymianą zdań o polityce, za wyładowaniem frustracji w obliczu osób, które zwyczajnie mają podobne problemy zawodowe do moich, za poranną kawą i biurowymi plotkami. Musiałam znaleźć zastępstwo.

Dzisiejszy świat to bogata oferta kontaktów towarzyskich. Nie tylko Facebook, ale tematyczne grupy lub fora ze znajomymi. Jeśli zaczynacie pracę w domu to koniecznie znajdźcie sobie tego typu odskocznię. Dla psychicznego zdrowia trzeba od czasu do czasu pogadać o dupie Maryni.

Nowe rzeczy potrafią dokonać dobrych zmian w naszej pracy tak, jak robi to odpoczynek. Niezaprzeczalnym jest jednak stwierdzenie, że sjesta to dobra forma resetu. Wbrew krążącym, niesprawiedliwym i brzydkim, opiniom na temat ludu pracującego z domu, że cały dzień spędzamy w piżamie i tak naprawdę to niewiele pracujemy, rzeczywistość jest zgoła inna. Większość, znanych mi osób, pracujących w systemie home office, poświęca znacznie więcej czasu w pracy niż jego koledzy. Wszystko jest fajnie i dobrze do czasu, aż nie zorientujesz się, że twoje życie to tylko praca. A potem przychodzi wypalenie i z motywacji nici. Dlatego odpoczynek jest tak bardzo ważny!

I jakich nie udzieliłabym tu dzisiaj wskazówek to wiem, że relaks i wytchnienie to jedne z najważniejszych aspektów, kiedy mówimy o spadającej motywacji. Więc lećcie zrobić sobie przerwę! I żebym nie musiała Wam tego powtarzać!

Domowe pracusie jak się motywujecie? Co jest największą przeszkodą w pracy w domowym zaciszu? 

2 komentarze

  1. ochBLOG.pl

    9 maja 2018 at 12:57

    Ciekawie! Nie wiem czy byłbym w stanie pracować w domu. Nawet, jak trafi się na „idiotów” – o których wspomniałaś, to w moim przypadku generalnie staram się mieć ich gdzieś, i robić swoje. Ja po prostu lubię ludzi 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    1. Dziewczyna z agencji

      13 maja 2018 at 10:42

      Praca z domu nie jest dla każdego to fakt 🙂 Czasami trudno mieć dystans, bo ludzie są naprawdę różni, a sytuacji powiedzmy trudnych jest mnóstwo 🙂

Dodaj komentarz